Życie z pasją, czyli rozmowa z Radnym Miasta Lublin, Zbigniewem Jurkowskim

Pasje niekoniecznie polityczne, czyli jak radny został łowcą „kreatywnych odlotowców” – rozmowa ze Zbigniewem Jurkowskim, radnym z Lublina.

Czuje się Pan bardziej politykiem, czy organizatorem różnego rodzaju imprez kulturalnych?

ZJ: Jako radny Rady Miasta Lublin czuję się przede wszystkim samorządowcem, służba ta wymaga ciągłego kontaktu ze społeczeństwem. Są do tego różne ścieżki, praca w komisjach oraz udział w organizowanych eventach, wydarzeniach jako osoba wspierająca lub organizująca.

Skąd wziął się pomysł na Pańską działalność w sferze kultury i od czego pan zaczął?

ZJ: Jestem członkiem Komisji Kultury w Radzie Miasta, dzięki temu znam problemy i staram się je rozwiązywać. Jestem często uczestnikiem wielu wydarzeń, obserwuję, oceniam, poznaję ludzi kultury. Przychodzi pomysł. Do tego potrzebni są ludzie, więc sięgam pamięcią do poznanych wcześniej osób, instytucji. Pracę społeczną tak na 100% rozpocząłem cztery lata temu w Radzie Dzielnicy Śródmieście.

Ile czasu zajmuje Panu przeciętnie zorganizowanie dużej cyklicznej imprezy np. takiej jak Festyn Pasje Ludzi Pozytywnie Zakręconych i skąd wynalazł Pan tych ludzi?

ZJ: Praca nad nowa edycja rozpoczyna się dzień po zakończeniu poprzedniej, czyli przygotowania zajmują cały rok . Śledzę doniesienia prasowe, uczestniczę w dużej liczbie imprez jako widz. Jest to metoda poznawania pasjonatów. Jest też już źródło pozyskiwania pasjonatów poprzez ich bezpośrednie zgłaszanie się do mnie.

{gallery}jurkowski1{/gallery} 

Jakie imprezy Pan do tej pory zorganizował i jakie są w planach?

ZJ: Odbyły się już trzy edycje Zjazdu Zbyszków oraz cztery edycje Festynu Pasji Ludzi. W planach są kolejne coroczne tego rodzaju wydarzenia. Jestem również „ojcem chrzestnym”, Maratonu Lubelskiego, ale tak jak już wcześniej zaznaczyłem, pomagam też przy wielu innych wydarzeniach, np. przy inicjatywie sadzenia dębów katyńskich, które upamiętnią 150 oficerów polskich rozstrzelanych w Katyniu.

Podczas organizowania różnego rodzaju działań w sferze kultury, na pewno styka się Pan z dużą ilością interesujących ludzi. Czy dzięki temu nawiązał Pan jakieś trwałe znajomości, tudzież przyjaźnie?

ZJ: Tak, dla mnie osobiste kontakty są bardzo ważne. Dzisiaj poznajemy znajomych przez Internet, ale najważniejszy jest kontakt z żywym człowiekiem. Rozmowa, wymiana poglądów jest pierwszym krokiem do nawiązania przyjaźni.

Czy bycie radnym pomaga Panu w działaniach społeczno-kulturalnych, czy raczej przeszkadza?

ZJ: Bardzo pomaga, a jednocześnie wymaga ode mnie większego zaangażowania niż od przeciętnego mieszkańca Lublina.

Czy przy takim natłoku obowiązków ma Pan jeszcze czas na życie prywatne?

ZJ: Wszystko to jest kwestią umiejętnego zorganizowania sobie czasu. Wystarcza go na wszystko.

Rozumiem, że próbuje Pan wypromować swoje miasto Lublin. Czy dzięki Pana działaniom to się udaje, a jeśli tak, to na jaka skalę?

ZJ: Wszyscy powinniśmy promować swoje miasto, w którym żyjemy. Jako radny mam większe możliwości dostępu do różnych narzędzi. Promocja to praca w długim okresie czasowym. Cały czas potrzeba dolewać oliwy do ognia. Statystyki z fanpage idą w górę. Docieram już do blisko 400.000 ludzi na świecie.

Czy jest Pan osobą rozpoznawalną w Lublinie? Jeśli tak, to czy ludzie postrzegają Pana pozytywnie, czy też raczej patrzą nieprzychylnym okiem na Pańskie działania?

ZJ: Ciężko jest mi oceniać siebie. Nieskromnie mówiąc czuję się osobą publiczną, mieszkańcy odbierają mnie pozytywnie, zaczepiają na ulicy, chcą porozmawiać. Każdego dnia mam umówione spotkania z mieszkańcami.

Mógłby Pan wymienić kilku tych najbardziej znanych Zbyszków, którzy uświetnili, lub uświetnią w najbliższym czasie Zjazd Zbyszków?

ZJ: Były już trzy Zjazdy, więc lista jest długa. Wśród znanych Zbyszków znaleźli się m.in. Mieczysław Kalenik grający Zbyszka z Bogdańca, muzycy – Zbigniew Krebs, Zbigniew Krzywański, działacze wolnościowi – Zbigniew Bujak, Zbigniew Janas. W planach są również Zbigniew Brzeziński, Wodecki, Górny, Preisner, Zamachowski, czy choćby Tucholski – mąż Anny German. Być może uda się namówić kilku artystów do zinterpretowania piosenek tej wielkiej artystki. Cały czas prowadzimy rozmowy z kolejnymi, bardziej lub mniej sławnymi Zbyszkami. 

{gallery}jurkowski2{/gallery} 

Gdzie mogą zgłosić się ludzie „pozytywnie zakręceni”, by wziąć udział w kolejnej edycji festynu?

ZJ: To proste. Wystarczy zadzwonić do mnie pod numer telefonu 602-22-86-65 lub napisać e-maila pod adres info@heldentech.com.pl. Kolejna edycja Festynu Pasje Ludzi odbędzie się 15.06.2014 w Lublinie, a Zjazd Zbyszków 13.03.2014. Chciałem dodać, że wszystkie moje imprezy mają charakter prospołeczny poprzez organizowane na nich zbiórki na cele charytatywne.

W jaki sposób wypoczywa „pozytywnie zakręcony” radny-organizator po wypełnieniu swoich zadań i obowiązków?

ZJ: Każdy ma jakieś pasje, przy których najefektywniej wypoczywa. Ja w wolnych chwilach robię sobie wycieczki i poznaję okolice Lublina oraz rozmawiam z mieszkańcami. Często opowiadają mi bardzo ciekawe historie związane z terenami, które zamieszkują i to jest chyba moja największa pasja. 

Dziękuję za rozmowę i życzę powodzenia w dalszych działaniach.

ZJ: Dziękuję i zapraszam do współpracy.

Zbyszek Bieniak

Zdjęcia: Agnieszka Żołopa 

Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.