Tanie mieszkania na wynajem

Jednym z filarów współczesnej lewicowości jest odpowiednia polityka mieszkaniowa. Wielu ludzi zadaje sobie pytanie, dlaczego państwo powinno troszczyć się o zapewnienie swoim obywatelom tanich mieszkań na wynajem, np. komunalnych czy TBS. To pytanie wydaje się zasadne zwłaszcza dla osób, które przyjmują, że każdy – jeśli się odpowiednio postara – może zdobyć dobrą pracę, a w konsekwencji uzyskać kredyt na własne mieszkanie. Ale czy tak jest na pewno?

Statystyki nawet najbogatszych krajów pokazują, że zawsze od kilkunastu do kilkudziesięciu procent społeczeństwa jest za biedne na to, żeby uzyskać zdolność kredytową i kupić własne mieszkanie. Dodatkowe badanie pokazuje, że osoby, które kupiły mieszkanie na kredyt, często po jakimś czasie, np. z uwagi na utratę pracy, przestają być zdolne do obsługi rat. Polska nie należy do grupy krajów najbogatszych, a ostrożne szacunki mówią, że co najmniej 30% społeczeństwa nie ma zdolności kredytowej umożliwiającej zakup własnego mieszkania na kredyt, lub nie jest w stanie spłacać wziętego kredytu mieszkaniowego.

Nieprawdziwy jest przekazywany polskiemu społeczeństwu komunikat, że każdy, kto będzie pracował, będzie mógł zaciągnąć kredyt i kupić własne mieszkanie. Zawsze, również w najbogatszych krajach, pewna grupa osób nawet jeśli pracuje na pełen etat, nie osiągnie zdolności kredytowej, lub jeśli nawet ją osiągnie w danym momencie, to po jakimś czasie ją utraci.

Rolą państwa nie jest okłamywanie ludzi i wmawianie im wbrew faktom, że każdy może i każdy powinien dążyć do posiadania własnego mieszkania. Rolą państwa jest prowadzenie mądrej polityki mieszkaniowej polegającej na budowaniu tanich mieszkań na wynajem, przede wszystkim dedykowanych dla osób o niskich dochodach, które nigdy nie osiągną zdolności kredytowej, lub z dużym prawdopodobieństwem nie utrzymają jej w dłuższej perspektywie. Państwo, obok wielu innych obowiązków, bierze na siebie odpowiedzialność za np. budowę szkół i uniwersytetów, żeby zaspokoić potrzeby edukacyjne Polek i Polaków, czy budowę przedszkoli i żłobków, żeby zaspokoić potrzeby rodzinne. Jednak państwo polskie umywa ręce od zaspokajania najbardziej podstawowej potrzeby każdego człowieka, czyli potrzeby posiadania mieszkania. Bez zaspokojenia tej najbardziej podstawowej i oczywistej w naszych czasach potrzeby, żaden człowiek nie jest w stanie właściwie funkcjonować, uczyć się, czy założyć rodziny i należycie o nią dbać. Co więcej, Polska od lat nie uregulowała reprywatyzacji i od długiego czasu można obserwować, zwłaszcza w Warszawie, jak kolejne kamienice wraz z ich mieszkańcami przekazywane są w ręce prywatnych właścicieli. Mieszkańcy takich kamienic, wraz z pojawieniem się prywatnego właściciela, tracą najczęściej poczucie bezpieczeństwa zamieszkania, a cena wynajmu szybuje w górę i staje się obciążeniem rujnującym domowy budżet.

Lokal, w którym człowiek ma pewność zamieszkania oraz którego utrzymanie nie rujnuje domowego budżetu jest podstawą dobrego funkcjonowania rodzin i całego społeczeństwa. Rozumieją to zwłaszcza bogate kraje. Dla przykładu warto wskazać Szwajcarię, gdzie około 70% społeczeństwa żyje w wynajmowanych mieszkaniach, a tylko 30% najbogatszych Szwajcarów posiada mieszkania, lub domy na własność. Polityka udostępniania ludziom tanich mieszkań na wynajem opłaca się również ekonomicznie, ponieważ powoduje, że społeczeństwo staje się mobilne. Łatwo sobie wyobrazić, że gdyby w polskich miastach były dostępne tanie mieszkania na wynajem, to każdy człowiek, w zasadzie z dnia na dzień, mógłby w poszukiwaniu lepszej pracy przenieść się np. z Lublina do Rzeszowa, czy z Łodzi do Warszawy mając pewność, że znalezienie własnego lokum nie będzie problemem. Jednak obecnie często łatwiej jest wyprowadzić się z Polski np. do Londynu, gdzie można znaleźć nie tylko pracę, ale i mieszkanie umożliwiające normalne funkcjonowanie, niż np. z Łodzi do Warszawy, w której zapewne można znaleźć pracę, ale o tanim mieszkaniu, którego najem nie pochłania 80% wynagrodzenia można tylko pomarzyć. Mobilność społeczeństwa jest niezwykle ważna dla gospodarki, jednak bez zapewnienia odpowiednich warunków mieszkaniowych nie da się w Polsce stworzyć takiego społeczeństwa, a mobilność Polek i Polaków będzie polegała głównie na emigracji za granicę.

Europejskim standardem dobrej polityki mieszkaniowej jest górny limit wydatków na utrzymanie mieszkania na poziomie 30% dochodów. W warunkach warszawskich oznaczałoby to, że osoba zarabiająca np. 2 tys. zł nie powinna płacić za wynajem kawalerki więcej niż 700 zł miesięcznie, wliczając w to podstawowe opłaty. Zachowanie tego standardu oznacza, że człowiek oprócz możliwości zapłacenia czynszu zachowa pieniądze na inne potrzeby, jak choćby przyzwoite wyżywienie, utrzymanie rodziny, czy uczestniczenie w życiu kulturalnym poprzez, np. możliwość kupienia biletu do kina lub teatru. Utrzymanie standardu, w którym koszt wynajmu mieszkania nie przekracza 30% zarobków jest możliwe tylko wtedy, gdy państwo weźmie na siebie odpowiedzialność za politykę mieszkaniową, która obecnie w Polsce jest w całości w rękach deweloperów z oczywistych i zrozumiałych powodów zainteresowanych przede wszystkim własnym zyskiem, a nie rozwiązywaniem społecznych problemów. Dla osób nieposiadających własnego mieszkania ani zdolności kredytowej, jedyną możliwością zdobycia mieszkania jest jego wynajem na tzw. wolnym rynku. W warunkach warszawskich oznacza to konieczność płacenia czynszu na poziomie minimum 1500 zł za kawalerkę, lub 2000 zł za mieszkanie dwupokojowe, czyli czynszu pochłaniającego nie jedną trzecią, a co najmniej dwie trzecie lub więcej miesięcznego dochodu. Ponadto najem na wolnym rynku oznacza zupełny brak pewności zamieszania, ponieważ w praktyce zależy wyłącznie od woli właściciela takiego mieszkania, który w dowolnym momencie może najem wypowiedzieć.

Mądra polityka mieszkaniowa nie jest nieuzasadnionym rozdawnictwem, jak chcieliby to widzieć neoliberałowie i zwolennicy niczym nieskrępowanego wolnego rynku, lecz jest bodźcem ożywiającym gospodarkę i warunkiem dobrego rozwoju Polek i Polaków oraz zakładanych przez nich tradycyjnych i tych zupełnie nietradycyjnych  rodzin. Polskie społeczeństwo ma prawo nie tylko do, np. polityki transportowej, w ramach której budowane są drogi, autostrady, dworce kolejowe i lotnicze. Polskie społeczeństwo ma również prawo do dobrej polityki mieszkaniowej, która zapewni budowę tanich mieszkań na wynajem.

Krystian Legierski na Facebooku

 

Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *